Body/Ciało: nudny Gajos w opus magnum [RECENZJA]

Najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej stąpa po subtelnie zarysowanej linii, która rozdziela materialną oraz astralną sferę naszego człowieczeństwa. Rozpruwa nasze ciała i poszukuje w nim dogłębnego współczucia. Porywa się zatem z motyką na słońce. Co zadziwiające, dopina swego.

Chora na anoreksję Olga (Justyna Suwała) nie może pogodzić się ze śmiercią matki. Jej ojciec (Janusz Gajos) jest twardo stąpającym po ziemi prokuratorem, który nie potrafi stworzyć dobrej relacji z córką. Ta, nękana przez kolejne znoje, trafia na leczenie do terapeutki Anny (Maja Ostaszewska). Od tej pory na „ciało” oddziałujemy już tylko my.

Małgorzata Szumowska, uzbrojona w subtelne narzędzia, zabiera nas w wielopłaszczyznową podróż, której celem jest zbadanie naszej wrażliwości. Przedstawia chłodną relację między osamotnionymi członkami rodziny. Najpierw kreśli dystans emocjonalny jaki ich dzieli po czym, scena po scenie, uwiarygadnia jego złożoność. Nie poprzestaje jednak na tym. Wyciąga rękę poza sferę materialną i z perspektywy zwykłego śmiertelnika stawia najbardziej podstawowe, acz metafizyczne pytania. Wciąga w nas w grę, w której najpierw doznajemy naturalnego strachu i niepokoju, potem stajemy się rozbawieni, a gdy wreszcie czekamy na rozwiązanie, nie otrzymujemy jednoznacznej odpowiedzi. Szumowską interesuje bowiem skwapliwa narracja, której spójność i stopniowe dawkowanie porusza i namiętnie wciąga.

„Body/Ciało” to pole bitwy sacrum z profanum, ukazane za pomocą antagonistycznych bohaterów. Prokurator ogląda ciała w najróżniejszych stanach spoczynku i z zimną krwią dokonuje ich analizy. Anna chodzi na spotkania spirytystyczne i chwali się talentem do komunikacji ze zmarłymi. Brzmi trywialnie? Być może. Jednak sposób opowiadania historii jest skrajnie autentyczny i nie zalatuje nawet szczyptą śmieszności. Szumowska prowadzi ją z niebywałym wyczuciem i dbałością o szczegóły, delikatnie maskując pozorną nierealność okoliczności.

Film to również pokaz kunsztu aktorskiego, jakiego polskie kino nie widziało od lat. Janusz Gajos jest przeraźliwie przewidywalny – znowu zachwyca wrażliwością emocjonalną, charyzmą i autentycznością z poziomu, którego nie powstydziliby się najwybitniejsi aktorzy tego świata. Zresztą, pan Gajos sam nim przecież jest. Zaskakująco imponującą rolę wykreowała również Justyna Suwała. Ta absolutna debiutantka urzeka wyjątkową surowością, przeszywając serca widza niemal każdą wypowiadaną przez siebie kwestią. Pokuszę się o kategoryczną tezę, że byłoby klęską dla polskiego kina, gdyby pani Suwała nie stała się aktorką powszechnie występującą w naszych rodzimych produkcjach. Doskonała jest również Maja Ostaszewska, która z pietyzmem tworzy postać pełnokrwistą, wysmakowaną i powabnie autoironiczną.

W filmie Szumowskiej niestety należy wypunktować coś, co jest właściwie znakiem firmowym reżyserki. To aspekt typowo ocenny, który niektórzy przecież potraktują jako walor. Szumowska wtrąca do swojej inteligentnej opowieści smaczki społeczno-publicystyczne. Co prawda są one wyraźnie drugoplanowe, lecz ich nagromadzenie może niepotrzebnie drażnić i rozpraszać uwagę od głównej osi filmu. Cieszy fakt, że Szumowska ustawiła je tym razem w tle, a nie jak we wcześniejszych filmach uczyniła głównymi wektorami napędzającymi fabułę. Są to zatem nieszczególnie drażniące punkty, acz absolutnie zbędne.

Nagrodzone Srebrnym Niedźwiedziem na tegorocznym Berlinale „Body/Ciało” to z całą pewnością najbardziej dojrzałe i najlepsze dzieło Małgorzaty Szumowskiej. Podobno jeśli człowiek zastanawia się nad swym ciałem i nad swą moralnością, to zazwyczaj stwierdza, że jest chory. Szumowska z gracją wbija kij w moralne rozterki i swoim filmem długo nie daje o sobie zapomnieć. Jednak bez najmniejszych wątpliwości, proponuje nam historię wyjątkowo piękną.

Tomasz Samołyk

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s