Ostatnie kuszenie Człowieka

Jezus Chrystus to postać, która wzbudza każdy rodzaj emocji. Sztuka filmowa spotyka się ze skrajnie różniącymi się od siebie interpretacjami. Jeżeli zatem dostajemy obraz, w którym Chrystus myśli pożądliwie o kobiecie, nie unikniemy wielkiej burzy.

W sierpniu 1988 roku w kinach pojawił się film, który do dzisiaj wzbudza ogromne kontrowersje. Mówi się o nim, że jest „obrazoburczy”, „skandalizujący” czy „antychrześcijański”. Mowa o „Ostatnim kuszeniu Chrystusa” w reżyserii Martina Scorsese. To obraz, który zasługiwałby jednak na inne miano: „najbardziej niezrozumianego filmu w historii”. Jest to bowiem opowieść, która w dostojny sposób, przedstawia wielką tajemnicę miłości Chrystusa i Jego zmartwychwstania.

Jeżeli zdecydujemy się obejrzeć to rzekomo „antydogmatyczne” dzieło, to tuż przed jego rozpoczęciem ujrzymy zapis, iż nie jest ono dokładnym odtworzeniem wydarzeń opisanych w Ewangeliach. Ponadto dowiemy się, że jest to adaptacja powieści Nikosa Kazantzakisa, pod tym samym tytułem. Abstrahujmy nawet od faktu, iż jest to ekranizacja twórczości literackiej, której treść może być przecież dowolna. Załóżmy także, że nie otrzymujemy wyżej wspomnianego „disclaimera”. Nawet wówczas ciężko zrozumieć, na czym polega bluźnierczy charakter dzieła Scorsese.

Film kładzie mocny nacisk na to, iż mimo to, że Chrystus był całkowicie wolny od grzechu, to jednocześnie zmagał się z pokusami, niechęcią, depresją, a nawet pożądaniem. Jeżeli uznamy, że Chrystus rzeczywiście stał się człowiekiem, to cóż kontrowersyjnego jest w tym, że przeżywał On strach i zwątpienie?

„Ostatnie kuszenie Chrystusa” powiela sporo ewangelicznych zapisów. Jezus nie odmawia złożenia ofiary na krzyżu, lecz jedynie obawia sie jej z czysto ludzkiej natury. W filmie jest przedstawiony jako człowiek z krwi i kości, który wątpi, pyta i desperacko szuka odpowiedzi. Nie jest to postać odrealniona, do której nie mamy nawet prawa się zbliżyć i której wielkości i cnotliwości nigdy nie dostąpimy. Zarówno Kazantzakis jak i Scorsese, zdają się przekazać nam, że właśnie tak skonstruowany człowiek – pełen słabości i niedoskonałości – musi zawierzyć Bogu. Powinien uwierzyć, że plan, jaki jest dla niego przygotowany, ma głęboki sens. Musi upadać i powstawać, po raz setny odbijając się od dna.

W filmie Scorsese ani przez chwilę nie mamy wątpliwości, że dusza Jezusa jest czysta. Wędrując z Jego uczniami, zdajemy sobie jednak sprawę, że tak jak On, często nie potrafimy jasno odczytać własnej woli. Mamy trudności z odszukaniem swojego czystego „ja”. Razem z Chrystusem przeżywamy obawy, lecz nie odczuwany z tego powodu ani krzty zgorszenia. Skłaniamy się raczej ku refleksji nad naszym ułomnym człowieczeństwem. Chrystus nie wywołuje żadnych skojarzeń z superbohaterem o wszechwładnych mocach. To człowiek, który traci zapał, wątpi i ma permanentne poczucie niepewności. Śmiem twierdzić, że właśnie tak przedstawiony Mesjasz jest nam bliski. Czujemy, że jest jednym z nas.

W wielu filmach o historii zbawienia jest za dużo Wielkiego Piątku, a za mało Wielkiej Niedzieli. W tej historii jednak te proporcje wydają się być odwrócone. W „Ostatnim kuszeniu…”, Chrystus tuż przed śmiercią staje przed wyborem: zostać ukrzyżowanym i wypełnić przeznaczenie czy pozostać zwykłym człowiekiem. W tym momencie następuje sekwencja, która prawdopodobnie wzbudza największe kontrowersje. To właśnie tytułowe „ostatnie kuszenie”. Wszelkie te negatywne emocje można zrozumieć, choć wysoce niesprawiedliwym jest dyskredytowanie nimi całej historii filmowej.

Nadzieja i piękno Wielkiej Niedzieli, którą finalnie serwuje nam Scorsese jest spektakularna. Dla chrześcijan nie ma ważniejszych słów Chrystusa niż te z Ewangelii św. Jana 19, 30. To zwycięskie słowa: „Wykonało się!”, po których Scorsese ukazuje swoją artystyczną impresję zmartwychwstania, wieńcząc w ten sposób film, który jest większy niż życie.

Tomasz Samołyk

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s