Sellin: „PO jest skazana na upadek”

W emocjonującej końcówce kampanii wyborczej, rozmawiam z Jarosławem Sellinem o propozycjach PiS dla dwudziestoparolatków, przyszłości PO oraz… kontemplacyjnym jazzie. „PiS jest partią wolności, a nie poprawności politycznej, która jest nową formą cenzury.” – oznajmia poseł.

Tomasz Samołyk: Kampania wyborcza to prawdopodobnie najgorszy czas na podejmowanie wyborczych decyzji. Spróbujmy odciąć się od emocji, marketingowych chwytów, hojnie składanych obietnic i zbiorowej amnezji polityków, obejmującej okres mijającej już kadencji. Jak wyglądały główne przygotowania Prawa i Sprawiedliwości do przeprowadzenia “dobrej zmiany”?

Jarosław Sellin: „Dobra zmiana” to dla nas przede wszystkim to, co słyszymy od Polaków. Jesteśmy chyba najbardziej aktywną partią w terenie. Setki, tysiące spotkań, tysiące rozmów. I wnioski: czego Polacy oczekują od polskiej polityki, czego oczekują od uczciwych polskich polityków, czym mamy się zajmować, a co jest zawracaniem głowy. Za tym oczywiście idzie praca programowa. Nie ma bardziej programowej partii niż Prawo i Sprawiedliwość. Ubiegłoroczny dokument programowy PiS-u liczy 167 stron! Świetna diagnoza sytuacji w każdej dziedzinie życia publicznego plus bardzo konkretne propozycje. Do tego doroczne kongresy „Polska – Wielki Projekt”, w których jesteśmy bardzo aktywni i nasza kilkudniowa konwencja programowa z początku lipca w Katowicach. To wszystko daje asumpt do stwierdzenia, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do dobrej zmiany w Polsce, że „Damy radę!”.

Media lubią pytać o “pierwszy projekt”, jaki zwycięska partia wniesie do laski marszałkowskiej. Moje środowisko dwudziestoparolatków z jednej strony narzeka na brak atrakcyjnej finansowo pracy na etacie, a z drugiej na mnogość przeszkód, które utrudniają otwarcie własnej działalności gospodarczej. Jakie realne rozwiązania tych problemów proponuje Prawo i Sprawiedliwość?

Pierwsze projekty ustaw naszego ewentualnego rządu przedstawiła już nasza kandydatka na premiera Beata Szydło. Są tam m.in. słynne już ustawy o powrocie do poprzedniego wieku emerytalnego, o 500 zł na każde drugie i następne dziecko w rodzinie, o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł. A w sprawie pracy dla młodych mamy „Narodowy Program Zatrudnienia”, który będzie promował ich zatrudnianie. Bezpośrednie wsparcie otrzymają też absolwenci zatrudniani w gminach i miastach zdegradowanych ekonomicznie, zagrożonych wyludnieniem. Zmniejszymy o połowę wysokość składki na ubezpieczenia w części finansowanej przez pracodawcę w przypadku zatrudnienia młodych pracowników w pełnym wymiarze czasu przez okres pierwszego roku. Powołamy Fundusz Wspomagania i Zatrudnienia i Fundusz Wspierania Przedsiębiorczości ludzi młodych, które będzie udzielał dogodnych kredytów. Warunkiem będzie utworzenie najmniej 2 miejsc pracy dla młodych na pełnym etacie na co najmniej 1 rok. Kredyty te będą mogły być umarzane w przypadku stworzenia stabilnych miejsc pracy. Ponadto zmniejszymy do 50% podatek od nieruchomości związanych z działalnością gospodarczą, jeśli przedsiębiorca zatrudnia ludzi do 35 roku życia. Takich konkretnych propozycji jest znacznie więcej…

Istnieje opinia, iż prawica przegrywa w Polsce wojnę o kulturę. Zmarnowany ostatnio wielki potencjał filmu “Pilecki” zdaje się potwierdzać fakt, że konserwatywni twórcy są w defensywie. Czy dostrzega Pan to zjawisko, a jeśli tak, to jak odwrócić ten trend?

Istnieje uzasadnione wrażenie, że wrażliwość lewicowo – liberalna dominuje w świecie kultury. Ale kultura jest strefą wolności. Jeśli w ramach tej wrażliwości pojawiają się utalentowani twórcy, ciekawe dzieła, inspirujące pytania, to dobrze. Problem pojawia się wówczas, gdy publiczne instytucje dysponujące publicznymi pieniędzmi zaczynają tendencyjnie promować jeden nurt w kulturze. Tu trzeba szukać równowagi, nie ulegać poprawności politycznej, ideowym modom, wtórności. Wydaje mi się, że nasze wspólne pieniądze winny być w większej mierze wydawane na to, co nas łączy, uszlachetnia, twórczo rozwija. A transgresje powinny być raczej finansowane przez prywatnych ich fanów.

Jacy twórcy kultury najbardziej kształtują Pana wrażliwość?

Jest ich wielu. Najbardziej kocham muzykę, zwłaszcza romantyczną i barokową (Mahler, Bruckner, Wagner, Bach, Chopin). Ale także dobry, ambitny jazz (nie taneczny, raczej kontemplacyjny), a nawet klasyczny rock. Z lektur zatapiam się przede wszystkim w literaturę historyczną, ale nie stronię od beletrystyki i dobrej poezji (tu przede wszystkim Herbert i Rymkiewicz, ale także Miłosz, Szymborska i Zagajewski). Kocham też historyczną sztukę (włoską i niderlandzką).

Często mówi się, że w przypadku zwycięstwa PiS, po 25 października czeka nas apokalipsa, pasmo zemst i “katolicki szariat”. Co Pan może powiedzieć Polakom, którzy choćby po części podzielają te lęki?

„Nie lękajcie się”. Nie chce mi się nawet polemizować z tymi bzdurami. PiS jest partią wolności, a nie poprawności politycznej, która jest nową formą cenzury.

Jaki pomysł na media publiczne ma Prawo i Sprawiedliwość? Czy “odpolitycznienie” mediów zawsze musi skutkować “upolitycznieniem” ich “swoją” modłę?

Wolę mówić o „odpartyjnieniu”. Polityka to szlachetna aktywność, ważna dla nas wszystkich i powinno jej być w mediach publicznych jak najwięcej. To tam powinna być organizowana najuczciwiej debata publiczna. Rzetelna i w miarę obiektywna. Media publiczne (narodowe) muszą przestać być spółkami prawa handlowego, powinny być instytucjami wyższej użyteczności publicznej i muszą być lepiej finansowane ze środków publicznych, a mniej z reklam.

Czy i jeśli tak to jakie błędy według Pana popełniło Prawo i Sprawiedliwość po wygranych wyborach w 2005 roku i jakie wyciągnęło z nich wnioski?

Takie błędy były, ale w czasie kampanii wyborczej wystarczająco często przypominają je nasi oponenci (prawdziwe i zmistyfikowane), bym ja jeszcze dokładał do tego swoją cegiełkę.

Piotr Gociek napisał o “pozamiatanej” Platformie Obywatelskiej, a Rafał Ziemkiewicz zwiastuje jej “upadek”. Czy nie uważa Pan, że Pańskie środowisko polityczne przedwcześnie uwierzyło w te prognozy?

Niezależnie od wyniku wyborczego uważam, że PO jest skazana na upadek i rozpad, gdyż w dłuższej perspektywie bezideowe partie władzy tak właśnie kończą. Nie ma tam spoiwa, które łączyłoby ludzi wokół jakiegoś projektu ideowego czy politycznego. Utrata władzy przez taką partię tylko przyspiesza taki proces. Chyba że PO jeszcze szybciej będzie ewoluować w kierunku lewicy i po prostu się nią stanie.

Czy możemy poznać Pana polityczne i poza polityczne marzenia?

Moim marzeniem jest współtworzyć ambitną polską politykę kulturalną, historyczną, po części zagraniczną. A prywatnie mieć więcej czasu na podróże, lektury i dobrą muzykę.

Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w wyborach.

Dziękuję.  

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s